Zrobiłam małą francuską przerwę w dramie i urządziłam sobie powtórkę Delicatessen oraz Lokatora. I wiecie co? Zaczynam się poważnie zastanawiać nad zrewidowaniem mojego wielkiego marzenia o mieszkaniu w Paryżu :P Jeśli wierzyć reprezentatywnej grupie dwóch filmów to te cudowne kamieniczki są piękne tylko wewnątrz a w środku czekają same okropieństwa ;]
16 września 2010
15 września 2010
Queen Seon Duk
Podłapałam klimat i wróciłam do dram koreańskich ^^
Kolejna całkiem fajna kostiumowa opowieść, tyle że rozwleczona aż na 62 epy :/ No ale po prostu szybciej przewijam ;]
Za to ost jak zwykle świetny.
Kolejna całkiem fajna kostiumowa opowieść, tyle że rozwleczona aż na 62 epy :/ No ale po prostu szybciej przewijam ;]
Za to ost jak zwykle świetny.
Etykiety:
dramowo/serialowo,
plum plum
14 września 2010
emka
Wiedzieliście, że wczoraj o 21 była premiera nowego sezonu M jak miłość? Ja też nie. A wszyscy moi panowie budowlańcy wiedzieli i o 21 zasiedli każdy w swoim pokoju przed telewizorem XD Zanim to nastąpiło mój kierownik streścił mi ostatnie 5 lat perypetii bohaterów, których mgliście pamiętałam z 2 roku studiów, kiedy to jednym okiem śledziłam telenowelę znad zadań domowych, wraz z moją współlokatorką :D
Okazuje się, że telenowele to także rozrywka dla Prawdziwych Mężczyzn XD (jeśli za takich uznamy fachowców, którzy potrafią sami naprawić kuchenkę gazową i zrobić przekop pod rury ;) ).
Tak w ogóle to zaczynam się przyzwyczajać do tego dziwnego miejsca, w którym nikt nie doceni dobrego wina, na pytanie o korkociąg wszyscy robią wielkie oczy, a standardową jednostką prezentową jest flaszka czystej za to wieczorem cała rodzina moich gospodarzy siada sobie na werandzie i rozmawia do wieczora ^^
Okazuje się, że telenowele to także rozrywka dla Prawdziwych Mężczyzn XD (jeśli za takich uznamy fachowców, którzy potrafią sami naprawić kuchenkę gazową i zrobić przekop pod rury ;) ).
Tak w ogóle to zaczynam się przyzwyczajać do tego dziwnego miejsca, w którym nikt nie doceni dobrego wina, na pytanie o korkociąg wszyscy robią wielkie oczy, a standardową jednostką prezentową jest flaszka czystej za to wieczorem cała rodzina moich gospodarzy siada sobie na werandzie i rozmawia do wieczora ^^
Etykiety:
kierat
8 września 2010
mały odkrywca na budowie
O budowaniu chodników, wjazdów i łuczków wiem już chyba wszystko. Od trzech dni nie robię właściwie nic innego poza nadzorowaniem coraz to nowych wymysłów brukowych samsungów.
I oczywiście dziś rano, jak już miałam rozstawionych ludzi, zamówiony sprzęt i materiał to wpadli i kazali przerwać wszystkie prace na trzech frontach, bo jakaś kolejna czwarta jest super ważna i musi być skończona do piątku. Ugh! No ale wybrnęłam i teraz pod koniec dnia wygląda to dość dobrze ^^
Tylko trochę kręgosłup mnie boli, bo trawniczek wzdłuż mojego pięknego nowego chodnika rozkładałam już sama, podobnie było z rozgarnianiem i grabieniem ziemi oraz szczotkowaniem piasku. No cóż, jestem swoim najlepszym pracownikiem :P
***
I oczywiście dziś rano, jak już miałam rozstawionych ludzi, zamówiony sprzęt i materiał to wpadli i kazali przerwać wszystkie prace na trzech frontach, bo jakaś kolejna czwarta jest super ważna i musi być skończona do piątku. Ugh! No ale wybrnęłam i teraz pod koniec dnia wygląda to dość dobrze ^^
Tylko trochę kręgosłup mnie boli, bo trawniczek wzdłuż mojego pięknego nowego chodnika rozkładałam już sama, podobnie było z rozgarnianiem i grabieniem ziemi oraz szczotkowaniem piasku. No cóż, jestem swoim najlepszym pracownikiem :P
***
Prowadziłam wywrotkę XDXDXD Poza tym, że jest trochę długa to w sumie jeździ się nią całkiem dobrze - tak fajnie wysoko się siedzi ^____^
***
A jeszcze fajniej siedzi się w tirze :D Dziś też się przejechałam, bo raniutko przyjechała świeża kostka i trzeba było panu kierowcy pokazać, gdzie ma ją zostawić.
Tak sobie myślę jakie jeszcze fajne pojazdy mi zostały do przejechania się... :P
Tak sobie myślę jakie jeszcze fajne pojazdy mi zostały do przejechania się... :P
***
Trzy tygodnie wystarczą, żeby się całkowicie przestawić na inny rytm życia. Mój obecny to 6-22. Około 21 zaczyna mi lecieć głowa, a o 22 już moocno śpię. I choć dalej właściwie nic mi się nie śni to przynajmniej od jakiegoś czasu nie miałam koszmarów, miła to odmiana.
***
Przez ostatnich kilka wieczorów nasłuchałam się od moich gospodarzy, że moja smutna historia sporo zbladła, a moje ogólne samopoczucie znacznie się poprawiło.
Życie na budowie fajne jest. Wciąż^^ Tylko coraz zimniej -_-"
Życie na budowie fajne jest. Wciąż^^ Tylko coraz zimniej -_-"
Etykiety:
mały odkrywca,
wynurzenia
Subskrybuj:
Posty (Atom)