19 kwietnia 2008

Dam Duk podbija nowe terytoria

Mam na koncie kolejne ofiary zarażania Księciem *sesese* Kraków zawojował na dobre, teraz udał się do Łodzi, niedługo podbije całą Polskę a potem to już cały świat XD ;P
I choć nie mam już do końca wpływu na to, co się dzieje i jest mi ciut smutno, że nie mam już na teję monopolu to jednak z radością obserwuję postępującą ekspansję. I wszystkie zachwyty na forum bolly, w wątku do tej pory zarezerwowanym dla ochów i achów nad Bogami Południa ^___^ I wszystkie desperackie maile, w których się mnie oskarża, że chcę zabić zdjęciami, że nie można się wyrobić z terminami, bo do późna ogląda się Legend. Ufufu, moja się cieszyć\^O^/
I dziwnym trafem wszyscy od razu pytają czy jeszcze czegoś z Nim nie mam ;]

Sasuga Yon-sama, desune?^^

13 kwietnia 2008

Kto tu jest facetem?

Kto dziś przepychał rury, mimo że moi ukochani współlokatorzy od tygodnia siedzą w domu i łupią w Diablo? Tak, zgadliście. Aneczka, która w swój jedyny wolny dzień w tygodniu musiała udrażniać zatkaną od tygodnia umywalkę, całkowicie ignorowaną przez niektórych.
No cóż, bycie jedynym facetem na mieszkaniu zobowiązuje.

A teraz muszę się zabierać za durnego Remona, trzeci miesiąc z rzędu 0>_<0
Uch!

7 kwietnia 2008

moja pierwsza praca

Nie, nie z Biedronki ;P I nie w Biedronce ;]

Dostałam pracę przy opracowywaniu słownika... *tadam!* spawania :D
Siedzę sobie właśnie piątą godzinę i przepisuję zaiste fascynujący tekst o nukleacjach, sieciach krystalograficznych, obniżeniach kosztów produkcji, materiałach różnoimiennych, elektrodach spawania łukowego i innych wspaniałościach. Oczywiście po japońsku.

Mam nadzieję, że chociaż dostanę za to kasę ;P

Dzisiejszy post sponsorowała 体心立方格子 czyli budowa przestrzennie centryczna..

edit: Ojej, jednak dostałam wypłatę O.O No tego, że już w pierwszym dniu to się nie spodziewałam :D

6 kwietnia 2008

mały odkrywca

1. Jajka w Chinach sprzedaje się na... kilogramy! :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Jak to usłyszałam to dostałam takiej śmiechawy, że mało się nie zapowietrzyłam, próbując się uspokoić :D
A najlepsze jest to, że pan Chińczyk w ogóle nie mógł zrozumieć, czemu się śmiejemy :co_stracilam: Wyobrażacie sobie? "Proszę 70 deko jajek." :rotfl:

2. Koreańczycy potrafią zrobić dramę z happy endem o.O Taką, w której wszyscy są na końcu 100% szczęśliwi i żaden z głównych bohaterów nie umiera na raka/guza mózgu (no bo któryś poboczny to wiadomo, bez tego się nie da ;] ). A po dramie z Yon-samą to już się w ogóle tego nie spodziewałam ;P

3. Grzyb pojawia się na ubitych ziemniakach, stojących w cieple, po trzech dniach.
[Nie, to nie mój eksperyment naukowy. Mój współlokator zapewnia mi wystarczająco dużo takich atrakcji. Czekam jeszcze na koniec eksperymentu z olejem, który stoi pod oknem już od roku :/ ].

4. Japończycy mają osobny znak na "cynober" :) (朱色)Mała rzecz, a cieszy :D

5. Losty chyba są w stanie jakoś logicznie się skończyć ;] Na początku 4 sezonu w to nie wierzyłam, ale po 8 odcinkach jestem dobrej myśli ;)