29 września 2010

hermits united

po raz kolejny pod czakramem (i w gościnnych progach ren - dzię-ku-je-my!)

Ach, ten krakowski splendor ^___________^
Imprezę sponsorował Cezik, Kandyd, szarukowe teledyski, westernowe remaki, iluminacja Sukiennic, zapomniany odcinek Sherlocka, krakowskie słodkości oraz Robin Hood, który jest niestety ładniejszy niż dobry, dzięki czemu tym bardziej doceniłam Centuriona.

Jest piękny, it's beautiful, at least for fiiiiit...

22 września 2010

celtic viol

Wczorajsze odkrycie: Jordi Savall nagrał płytę z muzyką celtycką \^o^/ Ach!
Jedyny minus jest taki, że nie mam tu odpowiednich słuchawek, żeby się nią w pełni rozkoszować ;)


A najlepsze jest to, że jest też część druga ^__^ Mniam!

20 września 2010

aneczka budowlaniec

Mr Hong zapytał mnie ostatnio jaki jest mój major (specjalizacja). Zdziwiłam się, że nie wie, ale odpowiedziałam, że Japanese studies. A on zrobił wielkie oczy i zdziwiony powiedział, że był pewien, że budownictwo (constructions) XDXDXD Buahaha, czyli albo doskonale udaję, albo te dwadzieścia lat słuchania opowieści z budowy, choćby przez osmozę, ale zaowocowały ;]
Pan Hong zrehabilitował się nieco tym stwierdzeniem po swoim ostatnim komplemencie, jaki mi zasunął. Zaproponowałam, żebyśmy któregoś dnia na przerwie obiadowej poszli do lasu na grzyby, bo chyba w Korei się ich nie zbiera, sądząc po jego zainteresowaniu naszymi suszarniami w kontenerach. A on mi powiedział, że może by i poszedł, ale z jakąś ładną dziewczyną. Myślałam, że może jednak żartuje, ale za jakiś czas dookreślił, że ładna (preety) to może nie jestem, ale na pewno atrakcyjna (attractive). No, przywalił z grubej rury ;];];] Cóż, doceniam to, że jest chociaż szczery ;)

Przez kolejne trzy tygodnie tutaj przekonałam się, że podstawowym narzędziem budowlańca jest młotek. Jest to zazwyczaj remedium na dobre 90% problemów :P:P:P

Przez weekend stawialiśmy ogrodzenie w magazynie - wiecie co, po tym co widziałam, co się wyprawia z lodówkami, wcale się nie dziwię, że niektóre sprzęty są wadliwe tuż po ich zakupie o.O >.>

Dzisiaj byłam już kierownikiem pełną gębą. Nadzorowałam poważne wykopy, negocjowałam ceny fundamentów, załatwiałam wycenę konstrukcji stalowej, szperałam za starymi rysunkami i wiele innych rzeczy. Generalnie robiłam pracę, którą jutro zajmie się trzech pełnoprawnych kierowników ;)

Ale za paręnaście minut impreza pożegnalna z Koreańczykami, a jutro dzień wypłaty ^___^
I mimo tego, że "Anna" słyszę już wszędzie (wczoraj podskoczyłam w sklepie jak usłyszałam A na półce... tak się boję, że pan Hong znowu będzie miał do mnie sprawę) i co chwilę się wściekam na zmiany i nowe absurdalne pomysły skośnych, to chyba będę tęsknić :P To było bardzo interesujące półtora miesiąca ^^ Nino, dziękuję ;)

17 września 2010

gruba kreska

Wraz z uregulowaniem rachunku przez ryśka (nie całkiem, ale nie będę się gardłować o kilka procent, dostał już zasłużony tytuł wrzoda nr 2, nie ma sensu urządzać wyścigu o miejsce pierwsze) zamykam wreszcie wszystkie zaległe sprawy.
Zlecenie oraz magisterka są już skończone, a o Wronki nie mam powodu się martwić, więc niniejszym zrzuciłam ostatni balast. Jestem teraz piękna, młoda i bogata i zaczyna się radośniejszy rozdział w moim życiu, o!

Dziękuję serdecznie wszystkim, którzy wspierali mnie niestrudzenie w tym roku - zwłaszcza w styczniu oraz czerwcu/lipcu. Jestem dozgonnie wdzięczna - bez Was wszystkich to byłby koszmar.
Mam nadzieję, że teraz będę się mogła tylko odwdzięczać, a w ogóle to wierzę w to, że czakram zaczął odpuszczać i wszystkim zacznie być wreszcie jak nie z górki, to choć po płaskim (i równym ;) to do naszej bidulki-kaleki) ^^
Proszę zwłaszcza trzymać kciuki za Homeczka, który jeśli u rowerowego nie wybuchnie jakiś pożar, zastąpi mnie w chińskiej dziczy ^___^v

Ja zaś odliczam już z ulgą i w pełni radośnie dni do momentu, w którym wsiądę w samolot i przeniosę się do Kraju Chudzinek, który już nie żałował 20 kafli na mój bilet :P Niech żyje beztroski fangirling i bezwstydny drooling!
Alleluja i do przodu! Yarp!